Miłość

Kinga Chabros 12 lutego 2012 7
Miłość

Moje ego robi mi czasem pod górkę. Moje ego zabiera mi czas. Moje ego każe, często pozwala, robi coś z przyzwyczajenia, wyciąga pochopne wnioski. Moje ego czasem robi co chce, bez ostrzeżenia, przemyślenia, analizy. Potrafi zniszczyć relacje, potrafi zepsuć humor.

Najczęściej pokazuje mi jak rządzić, kierować by być stuprocentowym człowiekiem: bez emocji, analizującym chłodno. Chce często rozpracować tajne, niepodważalne, ukryte, chce znaleźć cel wszystkich celów i trzymać się go, po to by się czegoś w ogóle trzymać.  Ego czasem nie zauważa kogoś, często próbuje przekonać siebie i innych do tego, że jest najważniejszy. Często też przekonuje, że robi coś dla dobra ludzkości, która w jego mniemaniu żyje tak jak nie powinna (bo On oczywiście wie jak żyje i jak żyć musi). Ego tajna broń manipulacji, narzędzie złości, frustracji i samotności.

Kiedy jest miłość ego chowa się, jego zalety bledną. Zaufanie i szczerość, niepoparte żadnym schematem, zaczynają żyć własnym życiem, z dala od „ja chcę, tak powinnam, a tak muszę”. Miłość pozwala nam na robienie rzeczy niewyobrażanych, nieosiągalnych. Miłość, której nie opisze żadne słowo, bo wszystko znajduje się w jednym geście. Miłość która nie każe, nie pozwala, nie zabrania, która ma swój własny styl i zero rozumu. I choćbyśmy chcieli opisać to statystycznie, czy podważyć ją wiarygodną interpretacją to i tak ta wiara pozwala kochać, mimo, że nic nie wiemy o kochaniu :)

Obrazy:

W tekście wykorzystałam rysunki Mike’a Millsa z filmu w jego reżyserii Debiutanci.

  • Sdw

    Nie zgrozę się że ” Miłość ma zero rozumu..”.. Po prostu miłość wyzwala umysł spod rządów Ego..Ego, które zatruwa ludzki umysł.. podejrzewa, intryguje, nie godzi się na rzeczywistość.. powoduje w nas frustracje i ból nadmiernych oczekiwań..
    Miłość jest naszym prawdziwym „jestestwem Tu i Teraz”.. nie jest ważna przeszłość i przyszłość..

    • http://www.facebook.com/people/Martyna-Broda/100000269405993 Martyna Broda

      jeżeli mogę Cię dołączyć do udziału w zapowiadającej się dyskusji, to powiem, iż miłość to nie tylko prawdziwe ‘tu i teraz’. wtedy jest to zauroczenie, nie sądzisz? przecież prawdziwa miłość właśnie cieszy się teraźniejszością, ale patrzy w przyszłość, która jest równie ważna jak chwila obecna.

      • Kingachabros

        Martynko :)  1) zmieniamy każde słowo ‘umysł na ego’ w tekście, bo nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd, please:) To się dopiero nazywa work in progress i to na oczach czytelników heh. 
        2) Miłość – jeżeli patrzysz w przyszłość to możesz nie dostrzec tego co ‘tu i teraz’ np. Miłość to zaufanie, wiara, dobro.
        A przyszłość? Tak często chcemy żeby wszystko było poukładane, zaplanowane, chcemy mieć wpływ na wiele rzeczy, na które nie mamy (np.smierc, choroby, ale nie tylko).
        W miłości jest też zrozumienie, że ktoś nie chce z tobą być. Najczęstsza reakcja: ‘Ja go kocham, a on nie chce ze mną być, jak on może!’. No wlasnie moze :p Każdy ma wolną wolę. 

        Zobacz np. jak jestesmy zakochani to chcemy, oczekujemy czegos od drugiej osoby: np. zeby nas kochala tak jak my chcemy, np. dzisiaj sa walentynki – wiec pewnie zeby kupil roze, zaprosil do restauracji – dal DOWOD MILOSCI, a jak nie da tego co my oczekujemy to ‘ pewnie nas nie kocha’. A moze wlasnie kocha? Moze nasze wyobrazenie o milosci, ktorym nas karmia filmy, telewizja reklamy ksiazki gazety  - nie ma nic wspolnego z miloscia. EGO lubi pielegnowac takie ‘filmowe’ wyobrazenia (ja ja ja mi mi mi, dla mnie dla mnie). Sztuką jest kochac i nie oczekiwac niczego w zamian :) Tak po prostu, pozwolic by druga osoba mogla byc tym kim jest: bez oskarzen, wyrzutów, oczekiwan :) Poznac ja kim jest :) Czesto nie dostrzegamy tej osoby, bo rzutujemy nasze wyobrazenia na nią – jaka powinna byc. 

    • Kingachabros

      Sdw dziękuje za trafny komentarz, bo właśnie pisząc  ego pisałam :) A teraz widzę, że uogólniłam i wprowadziłam prosty podział: rozum – serce, a to ego a nie rozum tak często nie dopuszcza nas do głosu serca. Ego nie pozwala nam kochać, objawy naszego ‘ego – kochania’ to: złość, flustracja, nadmierne oczekiwania, podejrzewanie.
      Kochanie ego – to nic innego jak podtrzymywanie wyobrażeń, a kochanie – to godzenie się na rzeczywistość, jaka ona by nie była. To nasze ego wartościuje na złe, dobre – dobre dla mnie, lub złe dla mnie: ego krzyczy ja ja ja ja. A miłość to nic innego jak przekroczenie tej dualności :)
      Dziękuje za zwrócenie mi na to uwagi :)

  • Rniski

    Umysł to dobry sługa ale zły pan. Czy jesteśmy zdolni poddać się miłości? Tak po prostu, zaufać jak dziecko, poddać się? Na to stać chyba tylko nastolatków, Szekspir wiedział ile lat ma mieć Julia. Potem wszystko psuje ŚWIADOMOŚĆ. Ludźmi jesteśmy bardziej kochając bezrozumnie czy wystrzegając się, polegając na rozumie? Gzie jest granica? Podobno zamiast ja trzeba powiedzieć my ale najpierw trzeba zrezygnować z głównego atrybutu homo sapiens.

    • Kingachabros

      Jeżeli kochasz siebie to chcesz sie podzielic ta miloscia ze wszystkimi :) Dzielisz sie. Nie mowie to jedynie o milosci kobieta-mezczyzna, mowie o milosci do kazdego: przyjaciol, rodzicow,ludzi, zwierzat. Ja miałam tak, że jak nie potrafilam kochac to bylam zamknieta i zwierzeta to wyczuwaly – kot, pies – nie mialam z nimi zadnej relacji – podaj, przynies, pozamiataj – cos w tym stylu. Potem, kiedy bardziej sie otworzylam kot zaczal do mnie przychodzic, bawic sie, pies tez szaleje ze mna do dzisiaj. A wczesniej ja trzymalam zwierzeta na dystans, one mnie tez zreszta :p To sie dzieje jak nie potrafimy kochac. 
      Wszystko psuje ego, nie swiadomosc, co postaram sie poprawic w tekscie :)

      • Kingachabros

        Ludzmi jestesmy po prostu kochajac :)) Wystrzegajac sie milosci ? Dlaczego? Po co? Wystrzeganie to strach, lek –  a przed czym miałabym uciekac? Przed miloscia. Po co? Co moze mi sie stac? Fakt –  w dzisiejszym swiecie pojecie milosci zostalo wypaczona, sprowadzonone do wymiany, towaru, sexu – a to cos innego nic milosc :) Przed tym rzeczywiscie uciekam :p