Kulturalne stereotypy

Justyna Kaźmierczak 23 stycznia 2012 1
Kulturalne stereotypy

Francuz – żabojad, Anglik – flegmatyk, Włoch – maminsynek, a Polak – złodziej i pijak. Te i inne stereotypy funkcjonują w dzisiejszym świecie i bardzo trudno się od nich odciąć. Mimo woli, jadąc do Paryża spodziewamy się zadzierających nosa arystokratów, którzy mają w głębokim poważaniu naszą obecność. Chociaż cały czas się powtarza, że to wszystko nieprawda, zmyślone, pojedyncze przypadki, to jednak uprzedzenie pozostaje. W końcu ile stereotypów jest pozytywnych?

Czy za pozytywny stereotyp można uznać rutynowych i dokładnych niemieckich służbistów? Teoretycznie tak, bo przecież nic w tym złego, ale zazwyczaj, wypowiadane z naszą typowo słowiańską pogardą, nie oznacza nic dobrego. W końcu Polak to buntownik przeciwko władzy, „systemowi i układom”. Albo Francuz, jako artysta i wieczny romantyk. Znowu ukazuje to raczej jego niepraktyczność i nieumiejętność radzenia sobie w rzeczywistości, niż talent i wyższy stan ducha.

Jak to jest, że mimo dostrzegania pozytywnych cech w innych narodach, potrafimy je tak zniekształcać, by stawały się wadami? W momencie, kiedy spotykamy przedstawicieli innych narodów, jesteśmy nieufni, często patrzymy przez pryzmat stereotypów. Na szczęście niewiele potrzeba, by swoje mniemanie o Francuzach czy Niemcach zmienić. No, tylko że trzeba z nimi porozmawiać.

Mówi się na przykład, że Francuzi nie lubią rozmawiać w innych językach, niż swój własny. Oczywiście, mając z nimi do czynienia można się przekonać, że dotyczy to niewielu, zazwyczaj starszych ludzi, którzy po prostu nigdy się obcych języków nie uczyli. Przynajmniej tak było w moim przypadku. W końcu wszystkie stereotypy muszą mieć jakieś źródło. Przecież nie wzięły się znikąd.

Pozytywny stereotyp to rzadkość, ale się zdarza. Na przykład: Amerykanin – optymista, Hiszpan – gościnny, Włoch, Polak – rodzinny. Nie ma tego wiele, lecz z pewnością są jeszcze inne, których po prostu nie pamiętam. Dużo takich przekonań wynika z historii, relacji między państwami i narodami. Na pewno nasz wrodzony nacjonalizm też się do tego przyczynia. Częściej zauważa się wady innych, niż swoje i to jest chyba prawda uniwersalna dla wszystkich kultur i narodowości.

[fot] ThisParticularGreg | flickr.com

  • Mara0061

    Chyba bardziej chodziło o „kulturowe”, niż o „kulturalne” stereotypy…