Idee, którymi rozum chce ,,wiedzieć” wszystko. Nadanie formy życiu w formułkach: ich nakazach i zakazach, tylko po to, żeby sobie nie odpowiedzieć na pytanie, jak ja chcę żyć. Zamykamy się we własnych poglądach i z nimi rozmawiamy, a nie z ludźmi. Boimy się myśleć, korzystamy więc z gotowych wzorców, nie robimy czegoś, co chcielibyśmy, bo nie wiemy czego tak naprawdę chcemy. Tradycja, awangarda, ład, nieład? Stoimy w opozycji: nie rozumiem tego, ale nie muszę, nie chcę, mam swoje teorie. Nie słuchamy naprawdę tylko dlatego, że wierzymy, że my – jednostka, to coś wyjątkowego. Krytykujemy. Musi być przecież jakiś porządek, jakiś sens, według którego usankcjonujemy prawo do mówienia tego, co mówimy i robienia tego, co robimy. Brakuje nam życia, brakuje nam relacji, tworzymy sztuczne reguły, by być dalej jednostką: samotną, krytykującą, oceniającą, radykalną jednostką.
Nakładamy Gombrowiczową maskę, ale tym razem idei, które sankcjonują nasze być albo nie być. Ze sztandarem idei szturmujemy siebie, buntujemy się, by zostać z tym nic nie znaczącym za i przeciw, i ideami w obliczu życia, którego po prostu nie przeżywamy. Artur nie bierze ślubu z miłości, ale dla zasady. Stomil hasłem ,,sztuka dla sztuki” żyje dla zasady przekraczania granic. Sztuczne reguły pozwalają nam przetrwać, zrozumieć, kierują naszymi wyborami. Tworzymy te sztuczne reguły, czerpiemy z nich radość bycia wszechstronnym: rozumnym, rozsądnym bądź, z drugiej strony: awangardowym, postępowym, ale jednak nadal wszechstronnym.
Nieumiejętność powiedzenia sobie: ,,Wiem, że nic nie wiem”, doprowadza do logicznego życia. Logicznego rozpracowywania i zawiązywania relacji. Logiczne powiązania, powielana historia przyczyn i skutków, pozwala nam tworzyć relacje, zależności, układy – świat i rzeczywistość. Logika pozwala nam zawsze wiedzieć; o ile u Gombrowicza tworzy się i coś powstaje w sytuacji z drugim człowiekiem, tak u Mrożka człowiek jest skazany na samotność: w tym swoim radykalizmie i kontroli, wynikłej ze ,,zrozumienia” zaistniałej sytuacji, jej przyczyn i skutków.
Kult rozumu, który stał się kulturą ludzkości, ośmiesza Mrożek w osobie Artura.
Artur: To ja nadałem znaczenie naszemu spotkaniu bez znaczenia. Ja!
Każde działanie ma być w normie, muszą być jakieś zasady, jakaś forma według której można ułożyć sobie życie i relacje międzyludzkie. Tę normę u Artura sankcjonuje tradycja - ślub (Artur: ,,Muszę odbudować świat i do tego potrzebny jest mi ślub”). Bohater próbuje wykreować rzeczywistość na podstawie swoich wyobrażeń. Jego świat to świat nakazów i zakazów, wymuszania, kontrolowania. Idea jest najważniejsza; chce stworzyć świat na obraz i podobieństwo swojej wizji. Artur myśli, że są z góry jasno ustalone schematy, hierarchie, według których trzeba, a nawet n a l e ż a ł o b y żyć. O ile dla Gombrowicza forma jest uporządkowaniem rzeczywistości, która kształtuje relacje międzyludzkie, o tyle u Mrożka bliższa jest stereotypowi czy zwyczajowi. Według interpretacji Błońskiego forma u Mrożka zaślepia, ogłupia, poraża ludzką komunikację.
Ślub ma być symbolicznym rytuałem przejściem Artura z młodości w dorosłość i powagę. Bohater zakłada, że intelekt uratuje go, jednak tak się nie dzieje – przegrywa z naturą – Edkiem.
Błoński: Naprawdę bowiem intelekt (cnota, mądrość, piękno…) nie jest w świecie Mrożka siłą sprawczą. Służy raczej usprawiedliwieniu i zamaskowaniu agresji i chciwości, przede wszystkim zaś – strachu [...] U Mrożka intelekt (artysta. uczony, ideolog) jest z góry przegrany!
Artur każde najmniejsze zachowanie sprowadza do konwencji, chce przywrócić ład i porządek (wychodząc z założenia, że jest jeden ogólny, wspólny wszystkim ład). Wszystko u niego jest z góry przemyślane, a logiczne wywody, wskazują na logikę funkcjonowania świata. Logiczne są związki i rozumowo mogą być wykoncypowane. Nie ma mowy o miłości, jest idea związku i tego jak powinien on wyglądać. Gra, zabawa konwencją, uwięzienie we własnym rozumie: tym jest związek, tym jest konwersacja. Grą pozorów, opartą na manipulacji, zakładaniu masek, gdzie nie poznaje się człowieka, ale jego kolejną maskę, jego system, tylko po to, żeby w odpowiednim momencie wykoncypować swój stosunek do drugiej osoby i stworzyć związek. Z góry określone zasady mają pomóc bohaterowi żyć według z góry ustalonej konwencji czy, parafrazując Oscara Wilde’a, jednej moralności.
Mrożek i Gombrowicz pokazują, jak kult rozumu może być zgubny, bo intelekt, wg Błońskiego, ,,mitologizuje, mistyfikuje codzienność”.
Błoński: Jak wyjaśni on [intelekt], uporządkuje i oswoi stany rzeczy, których ani znieść, ani zrozumieć nie sposób? Będzie je najpierw łączył fałszywymi związkami znaczenia i wynikania. Stąd tyle u Mrożka błędnych kół, redukcji do absurdu i logicznych dowcipów… Odwołanie musi być jawne, ostentacyjne. Po to właśnie, aby odsłonić bezsiłę i anachroniczność rozumu!
Mrożek jednak chce te schematy przeskoczyć, pokazując ich nieprzydatność, nieskładność. Zarysowując tak wyraźnie postacie chce nam pokazać, jak łatwo przykleić sobie etykietkę, która zwalnia z myślenia. Człowiek chowa się w swoim schemacie zachowania, na którym buduje całe swoje życie; nie jest w stanie nawet na chwilę z tego wyjść, by posłuchać drugiego człowieka – drugi człowiek jest po to, żeby udowodnić sobie t,o co i tak się wie i myśli, drugi człowiek jest potrzebny do potwierdzenia, ewentualnie skrytykowania.
Artur zamyka się na innych w swoich teoriach. U dramatopisarza intelekt i praktyka nigdy się nie spotykają, w Tangu wygrywa Edek, który odrzuca konwenanse. Błoński twierdzi, że fałszywość ,,wyobcowanej z podmiotu idei” zawsze przegra. Umysł podporządkowując i racjonalizując świat zaczyna się w końcu sam plątać, a ostatnie słowo należy i tak do rzeczywistości.
Andre Jolles wprowadził casus, który pokazuje postawę mentalną człowieka, gdzie ,,świat przedstawia się nam jako przedmiot, który można uchwycić i ocenić w oparciu o normy; ale przy tej postawie nie ograniczamy się do porównania przedmiotu z normą, lecz odważamy się porównywać normy między sobą”.
Jak niedaleko poda rok 1964 i 65 od 2012. Wiemy tak dużo o świecie, a o sobie nadal nic możemy nie wiedzieć.
Bibliografia
J. Błoński, Forma, śmiech i rzeczy ostateczne.
J.Błoński, Wszystkie sztuki Sławomira Mrożka.
S. Mrożek, Krakowska wycinanka, Dziennik Polski, 1952, nr 171.
S. Mrożek, Tango.




