Samotność

Bartosz Peters 18 stycznia 2012 0
Samotność

4 ściany w niemodnym kolorze

wysłużony długopis

lampka na stole bez abażuru

zdarta podłoga

sprzęt grający

kolejny zeszyt

łóżko

biały sufit

szum

noc

myśli

ja

nic

samotność

 

 

———————————-

 

 

s a m o t n o ś ć . . .

tu mógłbym skończyć.

 

słowo równie przygnębiające jak stan

na pewno?

… z samotnością jest jak z horrorami

kiedy zdasz sobie sprawę z tego, że to nie jest na prawdę

a tylko, że jest ewentualnie możliwe

bądź być może się wydarzy

gdzieś daleko

ale nie tutaj – obok

zaraz za ścianą

oglądasz to spokojniej.

nagle chandra i napady przytłoczenia stają się tylko elementem suspensu…

no wiesz, ten moment kiedy muzyka buduje napięcie

wszystko podjeżdża do gardła, a ty się wzdrygasz

wysypujesz z pudełka popcorn albo tylko przymykasz oczy

samotność ma coś takiego

wraca co jakiś czas takim stopniowym wzrostem z punktem kulminacyjnym

a później . . .

nie ma NIC.

po prostu cisza

punkt kulminacyjny zwykle jest czymś

tak się mówi to coś dużego, to jest coś

bezokreśleniowe COŚ

później jest NIC

a po tym

powoli

muzyka gra tak jak przez większość czasu

to COŚ to zwykle dla mnie napić się

tak porządnie spić

ale nie sam

wiem, to dziwne pisać o samotności, a jednak pijesz z kimś.

tylko, że samotność to nie bezludna wyspa

z resztą w końcu Crusoe też miał Piętaszka, co nie?

po prostu to taka cholerna tęsknota za czymś, za kimś

więc finał suspensu

to ciekawe

bo wcale nie musi być finałem

właściwie jest tą ciszą

to ona jest przełomowa

moment wytchnienia

zrozumienia

pogodzenia się z TYM

tylko poprzedza ją COŚ

bo cisza jest najczystsza zaraz po tym jak hałas się skończy

wybrzmi się

i wtedy niemal to czujesz

c i s z a . . .

ach!

jakie to cholernie miłe

chociaż niepokoi Cię jeszcze wczorajszy ,,hałas”

trochę huczy w głowie co?

tak to jest jak rzucasz się do walki z samotnością.

ciekawe czy rano mogłeś spojrzeć w lustro

mogłaś?

sex, alkohol, dragi, co to było?

tak, wiem

to co było pod ręką

szukamy odpustu na samotność w ramionach zupełnie nieczułych i zimnych

najprawdziwsza jest w tym wódka

zimna, ale rozgrzewa

na chwilę …

tak jest ze wszystkim

później jesteśmy pijani, a na końcu przychodzi kac

moralny, fizyczny, psychiczny

K A C

wódka jest najszczersza…

ale ludzie są twardzi

nawet jak będziemy musieli powtórzyć kilka suspensów

jeszcze kilka razy

to za każdym będzie bardziej wyważony, doskonalszy, mniej przeraźliwy

nie martw się

nie jesteś pierwszą, która rozkłada nogi z tęsknoty za cierpieniem.

nie martw się, nie jesteś pierwszym, który szuka w jej udach serca.

pijcie.

pieprzcie.

sami się ockniecie albo nie

nikt wam nie pomoże

wiesz…

nie boję się horrorów…

 

s a m o t n o ś ć . . .

 

te trzy kropki są cholernie ważne!