AZS – Siarka: Dobry początek Nowego Roku

Patryk Pietrzala 9 stycznia 2012 0
AZS – Siarka: Dobry początek Nowego Roku

AZS Koszalin w swoim pierwszym spotkaniu w 2012 roku pokonał Siarkę Jezioro Tarnobrzeg 93:88. Z uwagi na niezwykle zaciętą walkę o udział w fazie play-off zwycięstwo to jest bardzo istotne.

Osłabieni brakiem Stefhona Hannah i Kamila Łączyńskiego, Akademicy pokonali nieobliczalną Siarkę Tarnobrzeg 93:88, tym samym przełamali złą passę dwóch porażek z rzędu.

Początek spotkania należał zdecydowanie do koszykarzy Siarki Jezioro, którzy po ponad trzech minutach prowadzili różnicą 10 punktów (14:4). Czas wzięty przez trenera Urlepa nie pomógł wystarczająco Akademikom. Mimo że ci trafili kilka razy i dobrze bronili, to chwilę później dał znać o sobie LaMarshall Corbett, który trafił trzy razy z obwodu i przewaga tarnobrzeżan bardzo szybko rosła. Z obwodu trafiali jeszcze Tiller i Miller, a na tablicach świetnie radził sobie Marek Piechowicz, który bez większych problemów nazbierał 5 zbiórek w pierwszej kwarcie.

Obraz gry uległ całkowitej zmianie po włączeniu się do akcji ofensywnych Marcina Dutkiewicza, który zdobył 8 punktów z rzędu. Z dziesięciopunktowej przewagi, Akademicy tracili do rywali z południa Polski zaledwie jedno oczko. Gra gości wyglądała znacznie lepiej, defensywa napędzała atak, z którym nie było tak dużych problemów, jak na początku spotkania. Podopieczni trenera Urlepa grali z kontr, a zwykle dobrze wracająca do obrony drużyna tarnobrzeska miała sporo problemów z ofensywą AZS. Siarka Jezioro złapała wiatr w żagle po powrocie na parkiet swojego lidera – Corbetta (5/6 za trzy do przerwy), który po kilkunastu sekundach trafił dwukrotnie za trzy punkty i odebrał Akademikom dwupunktowe prowadzenie. Dodatkowo na obwodzie dobrze radził sobie filigranowy Miller, a koszalinianie głównie dzięki dwójce Reese-Dutkiewicz pozostawali w grze.

Od serii 11:0 rozpoczęli Akademicy drugą połowę spotkania.  Największy udział w dobrej grze AZS miał tercet: Reese, Dutkiewicz i Milicić, który świetnie asystował. Jednak tarnobrzeżanie odrobili straty za pomocą rzutów dystansowych. Corbett i Piechowicz dali pretekst trenerowi Urlepowi, by wziąć czas i poprawić grę swoich podopiecznych. Tym razem time out Słoweńca pomógł gościom, którzy utrzymywali niedużą przewagę punktową. Celną trójką (5/6 do czwartej kwarty z dystansu) zamknął kwartę będący ostatnio w bardzo dobrej formie Marcin Dutkiewicz.

Na początku czwartej kwarty również dominowali koszalinianie. Punkty Montgomery’ego i Milicicia wyprowadziły Akademików na 14 punktowe prowadzenie. Na sześć minut przed końcem spotkania po raz czwarty sfaulował George Reese i po chwili trener Urlep zdjął lidera koszalińskiego zespołu, zostawiając go na końcówkę meczu. Koszykarze Siarki Jezioro starali się gonić przyjezdnych, a miał im w tym pomóc Corbett, który nie tracił na swojej skuteczności (8/12 za trzy w całym spotkaniu). Na półtorej minuty przed końcem przypomniał o sobie Miller, dzięki któremu tarnobrzeżanie doszli Akademików na dwa punkty. Na domiar złego chwilę przed końcem spotkania za swój piąty faul zszedł George Reese. 20 sekund przed końcem spotkania przy prowadzeniu AZS 88:85, na linii rzutów wolnych stanął Eziukwu, który trafił 1 z 2 osobistych. Trener Szczubiał ustawił akcję pod Corbetta, który tym razem nie trafił z dystansu. Następnie oba rzuty wolne trafił Milicić i Akademicy mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

[fot] sport.tvp.pl